fbpx

Jak pracować nad dykcją. Mity i konkretne wskazówki.

Jak pracować nad dykcją. Mity i konkretne wskazówki.

( około 6 min czytania )

Demostenes – jeden z największych mówców w historii. Jego teksty analizuje się dzisiaj i podaje jako przykład przemyślanego i skutecznego oratorstwa. Z tą postacią wiąże się także najstarszy mit o narzędziach do pracy nad dykcją – KAMIENIE. Wkładasz do buzi (dużo, różnej wielkości) i próbujesz mówić w taki sposób, żeby być zrozumianym.  Współczesnym mitem, nie tak drastycznym, jest mówienie z korkiem od wina między zębami. Jeśli kiedykolwiek słyszałeś o tych technikach, albo co gorsza – próbowałeś ich, to powiem łagodnie: PRZESTAŃ NATYCHMIAST! W tym poście poznasz lepsze sposoby na poprawę wymowy.

Pokażę Ci trzy grupy ćwiczeń, które w moim odczuciu są najważniejsze, a ich konkretne przykłady łatwe do znalezienia. Wyjaśnię też, w jaki sposób wpływają one na poprawę wymowy.

Zaczynamy!

Gimnastyka buzi i języka…

…to podstawowa praca nad wyrazistością mowy. Są to różnego rodzaju ruchy wargami, językiem oraz żuchwą, np.: oblizywanie ust, wypychanie policzków, parskanie, liczenie zębów,… Przykłady można też łatwo wymyślać samemu. Ważne, aby wszystkie ruchy były celowe, precyzyjne oraz powtarzalne jeden do jednego. Jeśli nazwa wywołuję u Ciebie infantylne skojarzenia, to dałeś się zwieść. Często robi się te ćwiczenia z dziećmi, ale: a) są równie skuteczne z dorosłymi, b) musisz robić ich trudniejsze wersje. Wspomniane ćwiczenia artykulacyjne, usprawnią język, wargi oraz żuchwę – dzięki temu nie będziesz już skazany na ich „fanaberię”, a staniesz się ich absolutnym panem i władcą J

Oprócz sprawności ruchowej, rozwijamy także świadomość artykulacyjną. Chodzi o to, czy czujesz to, co dzieje się w jamie ustnej gdy mówisz? Np. czy czujesz to, że język dotyka różnych miejsc w buzi przy głoskach /c/, /cz/ oraz /ć/? Czy czujesz różnicę w ułożeniu języka przy głosce /a/ oraz /i/? Jeśli nie, to gimnastyka buzi i języka Ci w tym pomoże. Wyczuwanie tych różnic nie jest konieczne, aby zostać mistrzem wymowy, ale BARDZO ułatwi i przyśpieszy Ci ten proces.

Czy zastanawiałeś się, dlaczego dzieci w przedszkolu „robią szlaczki”? Te szlaczki, to nic innego jak elementy liter, których zapisu będą się uczyć później. Najpierw uczą się prostych, ale konkretnych i precyzyjnych ruchów ręką: kreska pionowa, kreska pozioma, kreska ukośna, łuk, okrąg, itd. Potem, z tych części składowych, powstaje B lub G albo jeszcze inne litery.

Z artykulacją jest podobnie, jak z kaligrafią – z składowych ruchów powstają konkretne dźwięki języka polskiego. Potrafisz pisać, ale czasem tylko wąska grupa osób jest w stanie to odczytać. Potrafisz mówić, ale czasem tylko wąska grupa osób zrozumie Cię za pierwszym razem. Obie te rzeczy możesz poprawić. Od Ciebie zależy w jakim stopniu. Tak, aby każdy Cię rozczytał/zrozumiał, lub do takiego poziomu, żeby to jak mówisz/piszesz przyciągało pozytywną uwagę, a nawet budziło zachwyt.

PTA, PTE, PTI, PTY, PTO, PTU, PTĄ, PTĘ… – zabawa z logatomami.

Logatomy to sylaby niemające znaczenia same w sobie. Ten brak odniesienia do konkretnych wyrazów jest istotny. Pozwala skupić się na tym, jak zabrzmiało, to co chcieliśmy wypowiedzieć. Jeśli nie masz wady wymowy, nie ma sensu ćwiczyć sylab z jedną spółgłoską, tj. [ti, at, ip, sza, oć, ug, es …]. Trudność mogą sprawiać połączenia dwóch i więcej spółgłosek. To właśnie tam są ukryte potknięcia językowe, wyfaflunienia i bełkotanie.

Poniżej jest przykład tabelki z logatomami do ćwiczeń. Jak je robić?

  • płynnie – tak jakby to był jeden długi wyraz, bez dzielenia na poszczególne sylaby,

  • z zapętleniem – wiersz lub kolumnę wypowiedz kilka razy z rzędu, bez kropki na końcu,

  • najpierw kolumnami, a potem wierszami.

Spróbuj!

tpa dba tka dga
tpe dbe tke dge
tpi dbi tki dgi
tpo dbo tko dgo
tpu dbu tku dgu

Niemal na pewno język Ci się wywinął – nie robił tego, co trzeba. Z jednej strony to źle, bo nie chcemy, żeby się tak działo. Z drugiej zaś – dobrze, bo to jest trening i właśnie w tych momentach pojawia się Twoja praca nad dykcją. Te tabelki są celowo skonstruowane w taki sposób, aby język Ci się plątał. Twoim zadaniem jest z tym walczyć – ograniczać, przewidywać, zapobiegać i szybko korygować. To taki kurs wychodzenia z poślizgu samochodowego. W kontrolowanych warunkach prowokujesz błędy językowe, żeby nauczyć się, jak sobie z nimi radzić.

Jeśli powyższa tabelka nie stanowiła dla Ciebie problemu, to spróbuj wypowiedzieć ją szybciej. Tempo mowy zmienia poziom trudności. Musisz dobrać takie, by czuć, że w każdej chwili możesz się przejęzyczyć. Dlaczego? Bo musisz pamiętać, że to jest trening, a nie cel lub sprawdzian. Codzienność będzie weryfikować Twoją wymowę – to czy zdarzają Ci się potknięcia, podczas rozmowy czy prezentacji, lub jak często jesteś proszony o powtórzenie poprzedniego zdania.

Powyższe logatomy mają oczywiście odzwierciedlenie w mowie, np. „potpowiadać, odbijać, chatka, odgadnąć…”. Ćwicząc poszczególne zestawienia głosek, zmniejszysz ryzyko pojawienia się błędu w wyrazach, które je zawierają.


Być może zaskoczyło Cię, dlaczego napisałem „potpowiadać” zamiast podpowiadać? Bo właśnie tak to wypowiadamy. 😀 Muszę obalić kolejny mit – język polski nie jest w pełni fonetyczny. Nie zapisujemy tego, co słyszymy – to ściema, którą usłyszeliśmy jako dzieci, żeby łatwiej było nas nauczyć pisać. Ale o tym innym razem…

„Szedł Sasza suchą szosą, aż się szosa wysuszyła” – wierszyki i łamańce.

Najtrudniejsza, a za razem najfajniejsza forma pracy nad dykcją, to tzw. wierszyki logopedyczne i łamańce językowe. Nie są tak abstrakcyjne
jak poprzednie formy, a jednocześnie zapewniają dużo frajdy. Teksty często mają element humorystyczny oraz można się nimi popisać przed znajomymi (szczególnie pomiędzy drugą a trzecia butelką wina).

Analizując je pod kątem dykcyjnym, to są to nagromadzenia logatomów oraz innych zjawisk językowych. Tak – można dokonać dokładnej analizy każdego takiego tekstu i wyjaśnić, dlaczego tak trudno go wypowiedzieć. Co więcej, można dobrać do niego łatwiejsze ćwiczenia, aby ostatecznie wypowiedzieć płynnie właściwy tekst. Niemniej, za każdym razem, byłby to odrębny post.

W tym momencie chcę Ci jedynie przekazać, że jest to wierzchołek pracy nad wymową. Zalecam, aby te teksty stanowiły około 20% Twojego czasu spędzonego na treningu – szczególnie na początku. Wcześniejsze rodzaje ćwiczeń:

  • zapewnią Ci pełniejszy rozwój,

  • pozwolą skupić się na poszczególnych, izolowanych trudnościach
    i w pełni je przezwyciężyć,

  • sprawią, że wypowiedzenie dowolnego łamańca językowego, nie będzie dla Ciebie problemem.

Jeśli jesteś osobą, która woli od razu wskoczyć na głęboką wodę, to bierz się za wierszyki i łamańce – tak też można. Będę trzymał kciuki. Ale najprawdopodobniej staniesz się, nie „Mistrzem Wymowy”, a „mistrzem wymowy Konkretnego Tekstu”.

2 komentarze

  1. […] poprzednim artykule (Jak pracować nad dykcją. Mity i konkretne wskazówki), krytykowałem używanie korka od wina włożonego między zęby. No cóż, w każdym micie jest […]

  2. […] ukryty. Co najważniejsze – nie myślisz o nich w trakcie swobodnego mówienia. W artykule (Jak pracować nad dykcją. Mity i konkretne wskazówki.) opisywałem grupy ćwiczeń na dykcję. Zobaczmy teraz, co dzięki nim możesz […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *